Sen wędrownego ptaka

Wystawa "Sen wędrownego ptaka"

 26 sierpnia 2022 roku zapraszamy do Centrum Kultury na wystawę “Sen wędrownego ptaka” Agnieszki Kutylak- Hapanowicz. 

Agnieszka Kutylak- Hapanowicz

Absolwentka filologii polskiej i edytorstwa UJ, mieszka i pracuje w Krakowie jako redaktorka i ilustratorka. Jej inspiracją jest przyroda ożywiona: owady, gady, ale szczególnie ptaki. Duży wpływ na jej twórczość mają dawne, XVII i XVIII-wieczne ryciny z atlasów historii naturalnej. Większość stworzeń Kutylak-Hapanowicz nie ma jednak odpowiednika w świecie realnym, istnieją tylko w wyobraźni i snach. Używa akwareli, tuszu, akryli, a także farb zrobionych z pigmentów mineralnych i roślinnych oraz złoceń. Tworzy na papierze, na płótnie oraz powierzchniach naturalnych, jak kamień, liście czy drewno odzyskane.

Wystawy indywidualne:

2017 – „Ptasie sny”, Gliwice, galeria Sklepik z Marzeniami

2019 – „Ogród ptaków”, Kraków, galeria Muzeum Ogrodu Botanicznego UJ

2020 – „Ptaki”, Wysowa, Centrum Produktu Kulturowego Beskidu Niskiego

2021 – „Portrety niewidzialnych ptaków”, Gorlice, Galeria Dworu Karwacjanów

2021 – „Pieśni życia”, Kraków, Pałac pod Baranami – galeria New Era Art

2021 – „Rajskie ptaki”, Kraków, galeria Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej

2022 – „Ogród światła”, Galeria Sztuki Sokół, BWA w Nowym Sączu

O mnie:

Najczęściej portretuję ptaki i inne stworzenia, luźno tylko powiązane ze światem realnym: są symbolem, oknem na inny świat. Dla mnie największą tajemnicą są oczy zwierząt, a szczególnie ptaków: połyskują światłem odbitym i jeszcze czymś, co jest głębiej, wewnątrz. To spojrzenie jest uważne, spokojne i pełne czułości. Zastanawiam się, czy może wiedzą więcej, niż my? O czym mogą śnić, każdego roku wędrując setki kilometrów, widząc nasz świat z góry. Czy mogą nam przynieść pocieszenie? Chcę, żeby tak było.

Moje prace to wyraz afirmacji świata przyrody, Jej nieustannej zmiany formy, nieubłaganych praw, którym trzeba powiedzieć „Tak”, bo z nich wynika jednocześnie życie i śmierć, i znów życie. Dlatego też używam złoceń: służy to uświęceniu istnienia, wzorem dawnego malarstwa. Stworzenia, które portretuję, chcą śpiewać o swego rodzaju poważnej radości, o ludzkiej tęsknocie za bezinteresowną zabawą w stwarzanie, o przenikaniu się, migotliwości form ożywionej materii.

Mówi się, że akwarela to jedna z trudniejszych i bardziej wymagających technik malarskich. Jednak, kiedy pozwolimy się prowadzić pigmentom w procesie malowania, i jednocześnie trochę kontrolując „bieg wydarzeń”, może być głęboką radością, a nawet medytacją. Prawie wszystkie moje prace powstają alla prima, postaci chcą żyć od razu, nie czekając na wstępne szkice. Szkicownika używam do tego, żeby nie zapomnieć żadnego z tych licznych stworzeń z wyobraźni, które proszą o danie im życia.

Najczęściej więc kładę i mieszam kolory bezpośrednio na samym papierze. Lubię obserwować, jak wzajemnie się przenikają po połączeniu z dużą ilością wody, to mnie prowadzi i inspiruje, a przyzwolenie na tę nieprzewidywalność – daje mocne uczucie radości z uczestnictwa w życiu, w świecie barw i faktur, w tworzeniu autonomicznego świata. 

Podziel się tą informacją

Skip to content