Kiedy planowany był pierwszy w tym roku seans na Rynku, prognozy zapowiadały wymarzoną dla plenerowego kina pogodę. Niestety nie sprawdziły się, jednak na szczęście i taką ewentualność wzięto pod uwagę. Wobec braku nadziei na ustanie opadów oraz ocieplenie, pokaz w dniu 17 czerwca przeniesiony został do kina „Zbyszek”, gdzie thriller science-fiction „Klucz do wieczności” obejrzało blisko 30. miłośników X muzy.

Publiczność pierwszego letniego seansu

Można było spodziewać się, że nikt nie przyjdzie, skoro na zewnątrz zapanowała iście późnojesienna, zniechęcająca do wychodzenia z domu aura. A jednak w naszym mieście są kinomani, których nic nie jest w stanie zniechęcić do relaksu przed srebrnym ekranem.

Piotr Skrzynecki

Poprzedzające seans słowo wstępne wygłosił Piotr Skrzynecki z Miejskiego Ośrodka Kultury w Olkuszu, filmoznawca i organizator letnich pokazów. Pokrótce przedstawił twórców i zarys fabuły „Klucza do wieczności”, a na zakończenie zaprosił widzów na kolejne projekcje tegorocznej, trzeciej edycji olkuskiego Kina plenerowego. W lipcu będą to: polska komedia romantyczna „Słaba płeć?” oraz powstały w amerykańsko-brytyjskiej kooperacji horror „Sinister 2”. O terminach tych i następnych seansów, zaplanowanych na sierpień oraz wrzesień, będziemy informować na bieżąco.

Kadr z filmu Klucz do wieczności. Źródło: Filmweb

Wracając z przyszłości do minionej soboty, za Piotrem Skrzyneckim dodajmy jeszcze, że w „Kluczu do wieczności” zagrał laureat Oscara i uhonorowany przez angielską królową tytułem szlacheckim Ben Kingsley. Rolę głównego bohatera przez większość część filmu kontynuował Ryan Reynolds, znany z takich obrazów, jak „Deadpool”, „Narzeczony mimo woli”, czy „Pogrzebany”. Jego kreację w „Kluczu do wieczności” czytelnicy serwisu Filmweb ocenili na 8 w dziesięciostopniowej skali, zatem wysoko.

Kadr z filmu Klucz do wieczności. Źródło: Filmweb

A o czym jest ten okraszony fantastyką thriller? Przedstawia perypetie bogacza w podeszłym wieku, który decyduje się na przeniesienie swojej świadomości do ciała znacznie młodszego mężczyzny. Zabieg, choć udany, staje się niestety początkiem nowych problemów. Nie dość, że dręczą go mało sympatyczne wizje z życia dawcy, to jeszcze ktoś pragnie śmierci naszego bohatera, zdaje się z powodu jego nowego wyglądu. Jaki to miało finał? Najlepiej dowiedzieć się oglądając „Klucz do wieczności” Tarsema Singha.

Do zobaczenia na następnych seansach olkuskiego Kina plenerowego!